czwartek, 10 listopada 2016

lądowanie bez podwozia - tytułem wstępu


o czym w ogóle jest ten blog?

to zbiór moich wierszy. ich pisanie to dobre lekarstwo, bo dzięki nim mogę powiedzieć o swoich problemach i odczuciach wprost, ale i jednocześnie w dość tajemniczy sposób. cała ja. uwielbiam pisać wiersze, robię to od zawsze i podejrzewam, że będę robiła to nieprzerwanie, dopóki Lewa Nerka nie przekabaci Prawej Nerki na Ciemną Stronę Mocy. do tej pory nie miałam jednak stałego miejsca, w których mogłabym je publikować. do tej pory pisałam raczej do szuflady, więc trochę tego towaru powstało.


dlaczego Lewa Nerka pisze wiersze? 

to proste – moja Lewa Nerka się obija i nie za bardzo chce jej się pracować, a to oznacza, że ma dużo czasu na pisanie i robienie rzeczy innych niż te, które powinna. od zawsze uważałam, że najlepiej jest poradzić sobie z problemem poprzez jego akceptację i obracanie go w żart. tak właśnie jest i teraz.



rzeczy, które powinniście wiedzieć, zanim zaczniecie lekturę tego bloga:


1. nie lubię pisać zdań z dużej litery. nie wszystko jest przecież na tyle genialne, by to akcentować. dlatego robię tu to, co chcę. owszem, czasem użyję i dużej litery, aby coś podkreślić, ale bez szaleństw.
2. nie ma wierszy pisanych „bez powodu”. każdy jest o kimś, przez kogoś, po coś i z osobną historią. to moje przeżycia, które komentuję, kiedy brakuje mi liter. więc jeśli ktoś kiedyś powie wam, że pisząc wiersz nie miał na myśli konkretnej osoby, konkretnego miejsca ani konkretnego czasu, to najzwyczajniej w świecie kłamie.
3. niektóre wiersze wymagają objaśnień. jestem zdania, że ile ludzi, tyle interpretacji i każda z nich jest na swój sposób poprawna, dlatego postaram się wrzucać tu jedynie czysty tekst, a jego interpretację pozostawić wam – czytelnikom. czasami jednak pewne rzeczy będą musiały zostać skomentowane, a wszystkie ważne informacje znajdą się wtedy w tym samym poście, co dany wiersz. a jeśli nurtuje was moja interpretacja jako autora (czyli, jakby nie patrzeć, najprawdziwsza prawda), możecie o to zwyczajnie zapytać.
4. znajdą się tutaj zarówno aktualne, jak i archiwalne wiersze sprzed wielu, wielu lat.
5. wszystkie wiersze stanowią moją własność intelektualną i NIE WYRAŻAM ZGODY na ich przywłaszczanie. jeśli spodoba ci się jakiś fragment i zechcesz go użyć – okej, będzie mi miło, przecież po to one są! ale pamiętaj o podaniu jego źródła i mnie jako autora. jeśli ktoś z was chciałby umieścić gdzieś któryś z moich wierszy, można się ze mną skontaktować i zapytać, przecież bozia dała język i dla mniej śmiałych nawet paluszki, żeby wystukać zapytanie na klawiaturze. ALE jeśli zdarzy się sytuacja, że ktoś wykorzysta jeden z moich wierszy jako własny, to lepiej będzie, jeśli zmieni imię, nazwisko, kolor skóry i dla pewności jeszcze płeć. jeśli jesteście dziećmi, to bądźcie chociaż dużymi i miejcie trochę rozumu.
6. jeden wiersz, jeden post. nie lubię bałaganu. nie wiem jeszcze w jakich odstępach czasowych będą one publikowane, to wszystko zależy nie tyle od czasu, co od weny.
7. jestem tu od wierszy, nie od bloga. będzie minimalistycznie i niedoskonale pod względem grafiki. i już.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz