modlitwa Psyche
nie kocham cię za to, że zazdrosny o mnie bywasz,
że i tak wychodzi za moje, a później róże mi zrywasz,
nie kocham cię za to, że zostajesz, gdy mówię „odejdź”,
że nie stoisz w miejscu, gdy mówię „podejdź”,
nie kocham cię za to, że milczysz, gdy mówię,
że na mnie nie krzyczysz, gdy coś twojego zgubię,
nie kocham cię za to, że ze mną w deszczu chodzisz,
że bierzesz na ręce, a sam w wodzie brodzisz,
nie kocham cię za to, że znosisz, jak marudzę,
że zawsze rano się w twojej koszuli budzę,
nie kocham cię za to, że tańczymy bez muzyki,
że w twoich oczach widzę żółte płomyki,
nie kocham cię za to, że po sobie sprzątasz,
że w moim domu jak we własnym się krzątasz,
nie kocham cię za to, że się ze mnie nie śmiejesz,
że tłumaczysz całki, deltę, skrócone mnożenie,
nie kocham cię za to, że piszesz mi listy,
że ukos twych liter jest tak wyrazisty,
nie kocham cię za to, że ci w ramię płaczę,
że mnie przytulasz, gdy tylko cię zobaczę,
nie kocham cię za to, że tolerujesz me gusta,
że przytakujesz, gdy pokazuję palcem na usta,
nie kocham cię za to, że oko przymykasz,
że czekasz, aż zasnę, i drzwi cicho domykasz;
nie kocham cię za to, lecz kocham bez granic,
bo jeśli się kocha, to kocha się za nic.
spowiedź Erosa
nie rozumiem, dlaczego smutnych piosenek bezustannie słuchasz,
bo sama nie umiesz wyjaśnić, jakiego sensu w nich szukasz;
nie rozumiem, dlaczego cieszą cię moje pojedyncze słowa,
bo mógłbym ci mówić o wszystkim, bez przerwy, od nowa;
nie rozumiem, dlaczego gesty drobne z mej strony cię radują,
bo choć mam dłonie do miłości, to nie obracają fortuną;
nie rozumiem, dlaczego w moją stronę patrzysz, a zaraz potem znikasz,
bo wiesz, że mógłbym na ciebie całe życie patrzeć, a i tak mnie unikasz;
nie rozumiem, dlaczego co wieczór z herbatą w oknie siedzisz,
bo myślisz, że nie wiem, że płaczesz; gdy pytam, wzrokiem parkiet mierzysz;
nie rozumiem, dlaczego powtarzasz, że oczy masz szare,
bo tonąłbym w nich nawet, gdy kolorami byłyby pomieszane;
nie rozumiem, dlaczego moja obecność cię raduje i smuci,
bo niezależnie od ducha, własne myśli bym ci w ucho nucił;
nie rozumiem, dlaczego sobie na to zasłużyłem,
bo boli mnie to, że przez słowa nigdy ci nie ulżyłem;
nie rozumiem, dlaczego jestem ci wszystkim, a ty mi o tym nie mówisz,
bo coś mnie cudownie pod piersią mrowi nawet, gdy ciągle marudzisz;
nie rozumiem, dlaczego raz śpiewasz, a raz milczysz godzinami,
bo mógłbym cię słuchać do śmierci, dniami i nocami;
nie rozumiem, dlaczego chcesz być przy mnie blisko,
bo przecież jestem nikim, gdy upadam jak liść nisko;
nie rozumiem, dlaczego myślisz, że niczego nie widzę,
bo jestem z tobą nawet, gdy z twych zalet szydzę;
nie rozumiem, dlaczego w ramionach moich nie zasypiasz,
bo kocham cię nawet, gdy z rąk mi się wymykasz - -
bo o miłości nie trzeba mówić nikomu:
można kochać we dwoje, w ciszy, po kryjomu.
Haniu, myślę, że zasługujesz na szczery komentarz z mojej strony :)
OdpowiedzUsuńNie umiem interpretować poezji, jestem typowym umysłem ścisłym, który na języku polskim modli się o kolejną lekcję matmy, bo nie wie "co autor miał na myśli".
Ale Twoje wiersze do mnie przemawiają. Pierwszy jaki zobaczyłam to był "P" i mnie urzekł. Drugi raz weszłam na bloga dzisiaj i przeczytałam wszystkie pozostałe, niektóre nawet po dwa/trzy razy (spowiedź Erosa to chyba mój ulubieniec). Przemawiają do mnie, rozumiem je, dotykają tego wrażliwego miejsca wewnątrz mnie i idealnie pasują do wielu moich myśli, przemyśleń...
Nie będę ich oceniać, bo kompletnie się na tym nie znam, ale myślę, że skoro przemawiają do osoby, która nie rozumie poezji to oznacza, że odwalasz kawał dobrej roboty. Nie przestawaj i rób swoje! <3