Głosem rozsądku wśród wątpliwości,
nutą relanium w przypływie złości,
kropką nad I nad moim NIE,
kropelką wody na szklanki dnie,
zielonym światłem na końcu drogi,
ogniem palącym kłody spod nogi,
kieliszkiem wina po ciężkim dniu,
dotykiem dłoni po nocy bez snu,
krokiem do przodu, gdy w miejscu stoję,
łuną pewności, kiedy się boję,
złowrogą burzą po latach suszy,
połówką serca na środku duszy,
w przypływie stresu dymem z papierosa,
nieśmiałym spojrzeniem rzuconym z ukosa,
zwrotem podatku na koniec miesiąca,
celem podróży każdego wędrowca,
łykiem espresso o piątej rano,
brawami dla tych, których nie słuchano,
cichym „dzień dobry” po przebudzeniu,
głośnym „dobranoc” w pijackim uniesieniu,
w małym dobytku wszystkim, co moje,
na pustej sali tańcem we dwoje,
ostatnim kawałkiem tej układanki,
„długo-szczęśliwie” na końcu bajki,
silnym ramieniem w chwili słabości,
pewnym „dasz radę” w ciężarze trudności,
sygnałem dzwonka po długim milczeniu,
uśmiechem obecnym przy dobrym wspomnieniu,
pierwszymi dźwiękami naszej piosenki,
ulgą w cierpieniu na końcu męki,
grzechem dla kogoś, kto nigdy nie grzeszy,
śmiechem dla kogoś, kto się nie cieszy,
sekundą w morzu godzin bez ciebie,
gwiazdą najmniejszą na czarnym niebie,
jedynym w mojej głowie obrazem,
pierwszym, a także ostatnim razem.
nutą relanium w przypływie złości,
kropką nad I nad moim NIE,
kropelką wody na szklanki dnie,
zielonym światłem na końcu drogi,
ogniem palącym kłody spod nogi,
kieliszkiem wina po ciężkim dniu,
dotykiem dłoni po nocy bez snu,
krokiem do przodu, gdy w miejscu stoję,
łuną pewności, kiedy się boję,
złowrogą burzą po latach suszy,
połówką serca na środku duszy,
w przypływie stresu dymem z papierosa,
nieśmiałym spojrzeniem rzuconym z ukosa,
zwrotem podatku na koniec miesiąca,
celem podróży każdego wędrowca,
łykiem espresso o piątej rano,
brawami dla tych, których nie słuchano,
cichym „dzień dobry” po przebudzeniu,
głośnym „dobranoc” w pijackim uniesieniu,
w małym dobytku wszystkim, co moje,
na pustej sali tańcem we dwoje,
ostatnim kawałkiem tej układanki,
„długo-szczęśliwie” na końcu bajki,
silnym ramieniem w chwili słabości,
pewnym „dasz radę” w ciężarze trudności,
sygnałem dzwonka po długim milczeniu,
uśmiechem obecnym przy dobrym wspomnieniu,
pierwszymi dźwiękami naszej piosenki,
ulgą w cierpieniu na końcu męki,
grzechem dla kogoś, kto nigdy nie grzeszy,
śmiechem dla kogoś, kto się nie cieszy,
sekundą w morzu godzin bez ciebie,
gwiazdą najmniejszą na czarnym niebie,
jedynym w mojej głowie obrazem,
pierwszym, a także ostatnim razem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz