smutno mi, że moich listów nie czytasz
z drugiej strony – przecież ich nie wysyłam
ale to dobrze, że o nie nie pytasz
same głupoty w nich bazgroliłam
gdyby zostały kiedykolwiek znalezione
gdzieś na dnie szafy pod stertami śmieci
twoje myśli zostałyby podzielone
jak matka trędowata od swych własnych dzieci
czytałbyś z kartek czasem postrzępionych
myśli, o których nikt nie wiedział
dotykał palcem brzegów poranionych
interpretacji tego, czegoś nigdy nie powiedział
gdzieś wśród tych listów nie znających adresata
leży mój pamiętnik, chyba w żółte róże
w którym bluzgałam na dobro świata
a teraz patrzysz zmieszany ku górze
zrozumiesz wtedy, dlaczego tak się zachowałam
odkryjesz wszystkie moje tajemnice
dowiesz się, co w wierszach swoich pochowałam
odkryjesz, czemu lubiłam nocne ulice
łza ci kapnęła na jeden z tych listów
źrenica twoja robi się szersza
po latach w imieniu wszystkich surrealistów
dotrze do ciebie, że kochałam cię pierwsza
z drugiej strony – przecież ich nie wysyłam
ale to dobrze, że o nie nie pytasz
same głupoty w nich bazgroliłam
gdyby zostały kiedykolwiek znalezione
gdzieś na dnie szafy pod stertami śmieci
twoje myśli zostałyby podzielone
jak matka trędowata od swych własnych dzieci
czytałbyś z kartek czasem postrzępionych
myśli, o których nikt nie wiedział
dotykał palcem brzegów poranionych
interpretacji tego, czegoś nigdy nie powiedział
gdzieś wśród tych listów nie znających adresata
leży mój pamiętnik, chyba w żółte róże
w którym bluzgałam na dobro świata
a teraz patrzysz zmieszany ku górze
zrozumiesz wtedy, dlaczego tak się zachowałam
odkryjesz wszystkie moje tajemnice
dowiesz się, co w wierszach swoich pochowałam
odkryjesz, czemu lubiłam nocne ulice
łza ci kapnęła na jeden z tych listów
źrenica twoja robi się szersza
po latach w imieniu wszystkich surrealistów
dotrze do ciebie, że kochałam cię pierwsza
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz